Za tydzień Orange Prokom Open W najbliższy poniedziałek startuje jedyny polski turniej tenisowy z cyklu ATP Tour - Orange Prokom... >>
Wiadome niusy
2007-10-01
SygnalyDnia / Katarzyna Pełczyńska - Nałęcz z OSW o wyborach na Ukrainie
Zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich Katarzyna Pełczyńska - Nałęcz uważa, że na Ukrainie istnieje ryzyko impasu powyborczego. Jutro u naszych wschodnich sąsiadów odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne. Według sondaży, do Rady Najwyższej mają szansę wejść co najmniej 3 ugrupowania: Partia Regionów, Blok Julii Tymoszenko i Blok Nasza Ukraina - Ludowa Samoobrona. Katarzyna Pełczyńska - Nałęcz, która była gościem "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, powiedziała, że niewykluczone, iż ugrupowania nie będą mogły stworzyć rządu. Dodała jednak, że jest nadzieja, iż wyciągną wnioski z ostatnich konfliktów i porozumieją się w sprawach ogólnych. Jak podkreśliła Katarzyna Pełczyńska - Nałęcz, główna oś porozumienia powinna dotyczyć zmian w ustawodawstwie Ukrainy. Zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich przypomniała, że decyzja o wyborach zapadła na nielegalnych zasadach. Jak podkreśliła - to wynik wadliwej konstrukcji ukraińskiego prawa, pełnego luk i niespójności. Ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich zaznaczyła, że dla Polski nie jest ważne, jaka koalicja powstanie po wyborach. Ważne jest natomiast, by powstał układ, który zagwarantuje kluczowe zmiany ustawodawcze. W ocenie zastępcy dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich konflikt na Ukrainie sprowadza się do brutalnej walki o władzę, nie jest natomiast sporem o wizję państwa.
Artur Zawisza powiedział, że Liga Prawicy Rzeczypospolitej jest gotowa do współpracy zarówno z Prawem i Sprawiedliwością jak i Platformą Obywatelską. Podkreślił, że tylko przy obecności LPR w Sejmie jest szansa na stworzenie koalicji centrowo - prawicowej bez udziału postkomunistów. Gość "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia zapowiedział, że jego ugrupowanie w przyszłym parlamencie będzie domagało się zaprzestania finansowania partii z budżetu państwa. W opini Artura Zawiszy, taki sposób utrzymywania działalności politycznej daje zbyt dużą władzę liderom ugrupowań. Zamiast tego, Liga Prawicy Rzeczypospolitej proponuje wprowadzenie możliwości przekazywania 1 procenta podatku na wybraną partię, tak jak to się dzieje w przypadku organizacji pożytku publicznego. LPR chce ponadto wprowadzenia okręgów jednomandatowych, tak aby do Sejmu były wybierane konkretne osoby, a nie partyjne listy. Artur Zawisza powiedział, że właśnie zbyt duży wpływ partyjnego lidera na członków ugrupowania skłonił go do odejścia z Prawa i Sprawiedliwości. Liga Prawicy Rzeczypospolitej jest sojuszem Ligi Polskich Rodzin Romana Giertycha, Unii Polityki Realnej i Prawicy Rzeczypospolitej.
Premier Jarosław Kaczyński ocenia, że ostatnie dwa lata rządów PiS były - zważając na okoliczności - wielkim sukcesem. Gość porannych "Sygnałów Dnia" podkreślił również, że bez koalicji z LPR i Samoobroną w Polsce nie udałoby się nic osiągnąć. Zdaniem premiera, Polsce opłaciły się wspólne rządy niedawnych koalicjantów. Pytany o najważniejsze osiągnięcia rządu Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński powiedział, że jego partia potrafiła naprawić polskie państwo. Szef rządu dodał także, że jego gabinet bronił polskich interesów w świecie i wykorzystał dobrą koniunkturę w gospodarce, zapewniając jej bardzo szybki rozwój. Premier Jarosław Kaczyński przypomniał, że w trakcie jego rządów między innymi spadło bezrobocie i powstało milion trzysta tysięcy nowych miejsc pracy. Jarosław Kaczyński ocenia, że w przypadku wygranej PO i LiD w wyborach parlamentarnych, zapoczątkowana budowa IV RP zostanie gwałtownie zahamowana. Gość "Sygnałów Dnia" wyjaśnił, że mówiąc o "nowym 13 grudnia w przypadku koalicji PO i LiD", miał na myśli, że nastąpiłoby wówczas wstrzymanie korzystnych dla Polski procesów. "Słowa były twarde, ale oddające rzeczywistość" - podkreślił szef rządu. Zdaniem premiera, po koalicji PO i LiD można by się spodziewać nawet podjęcia represji wobec osób, które wprowadzały proces odnowy Polski i doprowadziły do wzrostu gospodarczego, spadku przestępczości oraz bezrobocia. Jarosław Kaczyński powiedział, że zarzuty, jakoby jego słowa miały na celu obrażenie ludzi, związanych z Solidarnością to bzdura. Premier uważa, że zarzucając mu takie intencje, opozycja chce ukryć prawdę o tym, że zamierza przywrócić w Polsce stare, korupcyjne, oligarchiczne stosunki. Premier zaprzeczył doniesieniom, jakoby sztaby wyborcze PiS i LiD już wcześniej zawarły układ w sprawie debaty Kaczyński - Kwaśniewski. Jarosław Kaczyński przyznał, że dopiero w niedzielę za kulisami wiecu wyborczego w Lublinie członkowie sztabu naradzali się czy przyjąć ofertę Aleksandra Kwaśniewskiego. Przyznał, że wszyscy byli zgodni, że trzeba podjąć wyzwanie i nie należy wykorzystywać kolejnej "wpadki" byłego prezydenta w Kijowie, bo byłoby to źle zrozumiane. "Trzeba rozmawiać z główną twarzą III Rzeczczpospolitej" - podkreślił. Jarosław Kaczyński nie wykluczył także spotkania z Donaldem Tuskiem, ale - jak powiedział - gdy lider PO będzie miał do powiedzenia coś wiecej niż teraz. Premier przewiduje, że do jego debaty z Aleksandrem Kwaśniewskim dojdzie na początku przyszłego tygodnia. Jarosław Kaczyński znalazł się w katalogu osób publicznych, ogłoszonym przez IPN, jako "figurant". To osoba, którą interesowały się komunistyczne służby specjalne. Premier powiedział w "Sygnałach Dnia", że Służba Bezpieczeństwa rozpracowywała go od lat 70 do roku 1989. Jeszcze w sierpniu 1989 roku nie mógł w związku z tym otrzymać paszportu.
PSL nie będzie brać udziału w wojnie na spoty reklamowe - zadeklarował w "Sygnałach Dnia" Jarosław Kalinowski. Polityk podkreślił, że w przeciwieństwie do strategii większości partii kampania PSL - u będzie stonowana i spokojna. Jarosław Kalinowski przypomniał, że jego partia nie uczestniczyła w spektakularnych targach o znane nazwiska na listach wyborczych. Zdaniem wicemarszałka Sejmu siła PSL - u opiera się głównie na działaczach startujących z okręgów, z których pochodzą. Poseł uważa, że spokojna i merytoryczna kampania jego partii pozwoli wyborcom dobrze ocenić treść przedwyborczych obietnic. Zdaniem polityka PSL, zapowiadana debata między Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim wskrzesi stary podział polityczny na "postkomunę" i "postsolidarność". Jarosław Kalinowski ocenił, że takie ustawienie kampanii jest korzystne zarówno dla LiD - u jak i dla Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem taki przekaz sprawia wrażenie, że nie ma wyboru poza tymi dwoma ugrupowaniami.
Niemcy-przedsiębiorcy wracają Niemieccy przedsiębiorcy, którzy w poszukiwaniu lepszych warunków przenieśli swoją produkcję za granicę, coraz częściej wracają...