Fuzje nie zawsze są przyjazne Fuzje i przejęcia stanowią element gry rynkowej towarzyszący procesom koncentracji kapitałowej. Ocena,... >>
Wiadome niusy
2007-10-01
SygnalyDnia / Kazimierz Michał Ujazdowski o R. Beger i debacie między J.Kaczyńskim i A.Kwaśniewskim
Kazimierz Michał Ujazdowski z PiS jest zaskoczony postawą posłanki Renaty Beger. Minister kultury powiedział w Sygnałach Dnia w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że bulwersuje go bezwzględność, z jaką posłanka Samoobrony domagała się od swojej współpracowniczki zebrania podpisów. "Gazeta Wyborcza" napisała dziś, że Renata Beger kupowała podpisy na listach wyborczych. Według dziennika początkowo oferowała zlotówkę za każdy, następnie podwyższyła stawkę do 3 złotych. Dziennikarze nagrali Renatę Beger, jak rozmawia z kobietą oferującą fałszywe podpisy. Mimo to posłanka Samoobrony zaprzecza oskarżeniom. Kazimierz Michał Ujazdowski przypomniał, że posłowie chcieli wprowadzić do konsytucji zapis, by osoby skazane prawomocnymi wyrokami nie mogły kandydować do Sejmu, jednak w wyniku politycznych sporów sprawa ta została odłożona. Wyraził nadzieję, że posłowie wrócą do pomysłu na początku kadencji nowego parlamentu. Minister Ujazdowski odniósł się też do zapowiadanej debaty między Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim. Jego zdaniem takie konfrontacje nie są niczym niezwykłym w czasie kampanii wyborczej - zwłaszcza, gdy pojawiają się dwie wyraziste koncepcje ustrojowe i polityczne. Poseł wyraził nadzieję, że spór między liderami będzie dotyczył głównie teraźniejszości, a nie przeszłości.
Zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich Katarzyna Pełczyńska - Nałęcz uważa, że na Ukrainie istnieje ryzyko impasu powyborczego. Jutro u naszych wschodnich sąsiadów odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne. Według sondaży, do Rady Najwyższej mają szansę wejść co najmniej 3 ugrupowania: Partia Regionów, Blok Julii Tymoszenko i Blok Nasza Ukraina - Ludowa Samoobrona. Katarzyna Pełczyńska - Nałęcz, która była gościem "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, powiedziała, że niewykluczone, iż ugrupowania nie będą mogły stworzyć rządu. Dodała jednak, że jest nadzieja, iż wyciągną wnioski z ostatnich konfliktów i porozumieją się w sprawach ogólnych. Jak podkreśliła Katarzyna Pełczyńska - Nałęcz, główna oś porozumienia powinna dotyczyć zmian w ustawodawstwie Ukrainy. Zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich przypomniała, że decyzja o wyborach zapadła na nielegalnych zasadach. Jak podkreśliła - to wynik wadliwej konstrukcji ukraińskiego prawa, pełnego luk i niespójności. Ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich zaznaczyła, że dla Polski nie jest ważne, jaka koalicja powstanie po wyborach. Ważne jest natomiast, by powstał układ, który zagwarantuje kluczowe zmiany ustawodawcze. W ocenie zastępcy dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich konflikt na Ukrainie sprowadza się do brutalnej walki o władzę, nie jest natomiast sporem o wizję państwa.
Artur Zawisza powiedział, że Liga Prawicy Rzeczypospolitej jest gotowa do współpracy zarówno z Prawem i Sprawiedliwością jak i Platformą Obywatelską. Podkreślił, że tylko przy obecności LPR w Sejmie jest szansa na stworzenie koalicji centrowo - prawicowej bez udziału postkomunistów. Gość "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia zapowiedział, że jego ugrupowanie w przyszłym parlamencie będzie domagało się zaprzestania finansowania partii z budżetu państwa. W opini Artura Zawiszy, taki sposób utrzymywania działalności politycznej daje zbyt dużą władzę liderom ugrupowań. Zamiast tego, Liga Prawicy Rzeczypospolitej proponuje wprowadzenie możliwości przekazywania 1 procenta podatku na wybraną partię, tak jak to się dzieje w przypadku organizacji pożytku publicznego. LPR chce ponadto wprowadzenia okręgów jednomandatowych, tak aby do Sejmu były wybierane konkretne osoby, a nie partyjne listy. Artur Zawisza powiedział, że właśnie zbyt duży wpływ partyjnego lidera na członków ugrupowania skłonił go do odejścia z Prawa i Sprawiedliwości. Liga Prawicy Rzeczypospolitej jest sojuszem Ligi Polskich Rodzin Romana Giertycha, Unii Polityki Realnej i Prawicy Rzeczypospolitej.
Premier Jarosław Kaczyński ocenia, że ostatnie dwa lata rządów PiS były - zważając na okoliczności - wielkim sukcesem. Gość porannych "Sygnałów Dnia" podkreślił również, że bez koalicji z LPR i Samoobroną w Polsce nie udałoby się nic osiągnąć. Zdaniem premiera, Polsce opłaciły się wspólne rządy niedawnych koalicjantów. Pytany o najważniejsze osiągnięcia rządu Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński powiedział, że jego partia potrafiła naprawić polskie państwo. Szef rządu dodał także, że jego gabinet bronił polskich interesów w świecie i wykorzystał dobrą koniunkturę w gospodarce, zapewniając jej bardzo szybki rozwój. Premier Jarosław Kaczyński przypomniał, że w trakcie jego rządów między innymi spadło bezrobocie i powstało milion trzysta tysięcy nowych miejsc pracy. Jarosław Kaczyński ocenia, że w przypadku wygranej PO i LiD w wyborach parlamentarnych, zapoczątkowana budowa IV RP zostanie gwałtownie zahamowana. Gość "Sygnałów Dnia" wyjaśnił, że mówiąc o "nowym 13 grudnia w przypadku koalicji PO i LiD", miał na myśli, że nastąpiłoby wówczas wstrzymanie korzystnych dla Polski procesów. "Słowa były twarde, ale oddające rzeczywistość" - podkreślił szef rządu. Zdaniem premiera, po koalicji PO i LiD można by się spodziewać nawet podjęcia represji wobec osób, które wprowadzały proces odnowy Polski i doprowadziły do wzrostu gospodarczego, spadku przestępczości oraz bezrobocia. Jarosław Kaczyński powiedział, że zarzuty, jakoby jego słowa miały na celu obrażenie ludzi, związanych z Solidarnością to bzdura. Premier uważa, że zarzucając mu takie intencje, opozycja chce ukryć prawdę o tym, że zamierza przywrócić w Polsce stare, korupcyjne, oligarchiczne stosunki. Premier zaprzeczył doniesieniom, jakoby sztaby wyborcze PiS i LiD już wcześniej zawarły układ w sprawie debaty Kaczyński - Kwaśniewski. Jarosław Kaczyński przyznał, że dopiero w niedzielę za kulisami wiecu wyborczego w Lublinie członkowie sztabu naradzali się czy przyjąć ofertę Aleksandra Kwaśniewskiego. Przyznał, że wszyscy byli zgodni, że trzeba podjąć wyzwanie i nie należy wykorzystywać kolejnej "wpadki" byłego prezydenta w Kijowie, bo byłoby to źle zrozumiane. "Trzeba rozmawiać z główną twarzą III Rzeczczpospolitej" - podkreślił. Jarosław Kaczyński nie wykluczył także spotkania z Donaldem Tuskiem, ale - jak powiedział - gdy lider PO będzie miał do powiedzenia coś wiecej niż teraz. Premier przewiduje, że do jego debaty z Aleksandrem Kwaśniewskim dojdzie na początku przyszłego tygodnia. Jarosław Kaczyński znalazł się w katalogu osób publicznych, ogłoszonym przez IPN, jako "figurant". To osoba, którą interesowały się komunistyczne służby specjalne. Premier powiedział w "Sygnałach Dnia", że Służba Bezpieczeństwa rozpracowywała go od lat 70 do roku 1989. Jeszcze w sierpniu 1989 roku nie mógł w związku z tym otrzymać paszportu.
Niemcy-przedsiębiorcy wracają Niemieccy przedsiębiorcy, którzy w poszukiwaniu lepszych warunków przenieśli swoją produkcję za granicę, coraz częściej wracają...