SygnalyDnia / Sygnały Dnia Premier o wypadku, N. Sarkozym, M. Kamińskim, koalicji i wyborach
Premier Jarosław Kaczyński jest pod wrażeniem zaangażowania władz francuskich w pomoc ofiarom tragedii, która rozegrała się w niedzielę pod Grenoble. Szef rządu powiedział w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że szczególnie ujęła go postawa prezydenta Francji. Podkreślił, że Nicolas Sarkozy zachował się zupełnie niezwykle - od skierowania na miejsce tragedii premiera, po swoją obecność w Grenoble. Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę, że te czynności całkowicie wykraczały poza protokół i prezydenckie obowiązki. W jego opinii Sarkozy to polityk, który bardzo mocno angażuje się w stosunki polsko - francuskie. Premier nie ukrywa, że nominacja Michała Kamińskiego na ministra w Kancelarii Prezydenta ma związek z planami skutecznego ubiegania się Lecha Kaczyńskiego o reelekcję w 2010 roku. Szef rządu powiedział, że doświadczenie i kreatywność byłego już eurodeputowanego mogą w tym wydatnie pomóc. Przypomniał, że Kamiński jest słusznie kojarzony z wyborami, znakomicie się na tym zna i będzie pomagał budować perspektywę podtrzymania obecnej prezydentury. Jarosław Kaczyński ocenia, że Lech Kaczyński jest najlepszym prezydentem po 1989 roku. Zdaniem premiera świadczą o tym przede wszystkim jego dokonania w polityce zagranicznej, czyli tam, gdzie najmniej się ich spodziewano. Premier uważa, że Polska nie musi stawiać na ostrzu noża sprawy dwuletniego przyblokowania decyzji w Radzie Unii Europejskiej. Gość "Sygnałów Dnia" odniósł się do wczorajszych negocjacji międzyrządowych w Brukseli, podczas których szefowa MSZ Anna Fotyga ogłosiła, że Polska rezygnuje z postulatu dopracowania tzw. kompromisu z Joaniny. Premier wyjaśnił, że gabinet doszedł do wniosku, iż staczanie bitwy o coś, co nie jest jednoznaczne - jeżeli chodzi o ostateczny efekt i o siłę "hamulca" - nie ma sensu. Dodał, że skoro obecnie w Unii Europejskiej obowiązują w większości rozwiązania bezterminowe - to nie ma o co się bić. Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało już, jakie zajmie stanowisko wobec przyszłości koalicji i ewentualnych przyspieszonych wyborów. Premier Jarosław Kaczyński, powiedział, że PiS wie już co zrobi, a opinia publiczna wkrótce pozna szczegóły. Ze względu na żałobę narodową nie chciał ich jednak ujawniać. Zdradził jedynie, że PiS na pewno nie odstąpi od swoich warunków przedstawionych LPR i Samoobronie. Jarosław Kaczyński przypomniał, że jednym z nich jest niepowoływanie komisji śledczej, mającej zbadać akcję CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Wyjaśnił, że taka komisja tylko sparaliżowałaby działalność Biura. Zapewnił, że CBA zupełnie legalnie doszło do swoich ostatnich wyników, które wzbudziły tyle kontrowersji. Premier odniósł się też do osobistych przytyków, jakie mógł usłyszeć w wywiadach radiowych z ust Andrzeja Leppera. Jarosław Kaczyński powiedział, że jest atakowany od wielu lat i podobne słowa nie robią na nim wrażenia. Wyjaśnił, że jest odporny i wie, iż walczy o sprawę bardzo ważną i słuszną dla Polski, czyli nowy kształt życia publicznego, społecznego i odrzucenie niszczącego ustroju, jakim jest postkomunizm. Dlatego - jak zapewnił premier - potrafi być cierpliwy i zapominać o osobistych urazach.
Wierni archidiecezji szczecińsko - kamieńskiej chcą pomóc bliskim ofiar katastrofy pod Grenoble. Rzecznik archidiecezji, ksiądz Sławomir Zyga, powiedział w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że wszelkie działania koordynuje Caritas. Ofiarami katastrofy są właśnie mieszkańcy archidiecezji, którzy uczestniczyli w pielgrzymce po europejskich sanktuariach maryjnych. Ksiądz Zyga powiedział, że duchowni starają się nieść pomoc rodzinom i znajomym ofiar. Przedstawiciele archidiecezji są też w Grenoble. W katastrofie zginęło dwóch księży, a trzeci został ranny. Ksiądz Zyga podkreślił, że jeśli spojrzeć na katastrofę z punktu widzenia wiary, to śmierć jest wpisana w życie człowieka. Wyraził też przekonanie, że zabici, którzy pielgrzymowali po sanktuariach i uczestniczyli we mszy świętej, osiągnęli już życie wieczne. Kapłan przestrzegł przed pochopnym szukaniem winnych katastrofy. Podkreślił, że jeśli zawinił człowiek, to nie zrobił tego umyślnie. Ksiądz Zyga dodał, że trzeba otoczyć opieką rodzinę kierowcy, który prowadził autobus w momencie katastrofy.
Wiceprowincjał zakonu pallottynów ksiądz Czesław Parzyszek powiedział, że jego zakon organizuje pielgrzymki, chcąc realizować swoje powołanie. Jest nim powszechne apostolstwo. Zakonnik podkreślił w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że pielgrzymka powinna być dobrze przygotowana i zorganizowana. Pallotyni dbają o wcześniejsze przygotowanie organizowanych wyjazdów. Współpracują z doświadczonymi kierowcami, a zaplanowana trasa nie jest później zmieniana. Zakonnicy dbają też o to, aby pielgrzymi nie musieli spać w autobusach i mieli odpowiednie wyżywienie. Ksiądz Parzyszek przyznał, że wierni, którzy pierwszy raz jadą na pielgrzymkę, chcą jak najwięcej zobaczyć za jak najmniejsze pieniądze. Gdy jednak jadą kolejny raz, wolą lepsze warunki i mniej napięty program. Ze statystyk wynika, że jedna piąta europejskich pielgrzymów to Polacy. Zakonnik podkreślił, że pielgrzymowanie ma przede wszystkim cel religijny. Pielgrzymkę podejmuje się w intencji spełnienia jakichś próśb lub na przykład jako pokutę. Ksiądz Parzyszek powiedział, że choć Boga można spotkać wszędzie, to spotkanie takie jest inne w miejscu naznaczonym Jego obecnością, takim jak sanktuarium. Podkreślił, że pielgrzymi nie modlą się do figur czy obrazów, ale do Boga i świętych.
Senator Platformy Obywatelskiej Jarosław Gowin uważa, że politycy nie powinni się wypowiadać na temat żałoby narodowej. Senator powiedział w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że prezydent postąpił słusznie, jadąc do Francji zaraz po katastrofie autobusu z polskimi pielgrzymami. Gowin uznał jednak za dziwną sytuację, w której rodziny ofiar katastrofy mają dostać po 100 tysięcy złotych, podczas gdy bliscy ofiar innych wypadków pozostają nieraz bez pomocy. Polityk PO powiedział, że nie chciałby tego komentować w czasie żałoby narodowej. Jarosław Gowin dodał, że ostatnie dni pokazały, iż Polacy nadal są wspólnotą. Wspólnotę tę rozbijają nieraz, jego zdaniem, politycy. "Wojna na górze", która zaczęła się po ostatnich wyborach, doprowadziła do głębokich podziałów w społeczeństwie. Senator PO wypowiedział się przeciwko zgłoszeniu wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla rządu, dodając, że taki wniosek musiałby uzyskać poparcie Samoobrony, co byłoby niezrozumiałe dla wyborców Platformy Obywatelskiej. Gowin nie wykluczył zawarcia przez Platformę koalicji z LiD - em, choć przyznał, że byłoby to dla niego trudne. Jego zdaniem, Platforma powinna zdecydowanie odrzucić koalicję z Ligą i Samoobroną, ogłosić wymagania programowe i zawrzeć koalicję z tą partią, która będzie im bliższa. Senator dodał, że Prawo i Sprawiedliwość nie wykazuje woli kompromisu z Platformą, co stawia pod znakiem zapytania ewentualną koalicję. Senator PO wyraził opinię, że przeprosiny prezydenta przez ojca Tadeusza Rydzyka nie są aktem skruchy, ale wynikiem negocjacji politycznych. Dodał, że ojciec Rydzyk zdecydował się "postawić na starego konia", czyli na PiS. Zdaniem Gowina, część polskich biskupów podziela wizję świata ojca Rydzyka, a ci, którzy się z nią nie zgadzają, uważają, iż obecnie nie można podejmować działań przeciwko zakonnikowi. Polityk PO dodał, że ojciec Rydzyk wykorzystuje wiarę swoich słuchaczy w celach politycznych.